Chiny – niesamowita i niezapomniana podróż

On 8 maja 2015 by podrozewagabundy.pl

 

China_CIA_map

 

Na wycieczkę do Chin wybrałam się z biurem podróży Rainbow Tours i to był bardzo dobry wybór. Bardzo ciekawa trasa wycieczki, znakomita organizacja zarówno ze strony polskiego biura, jak również i partnera chińskiego spowodowała, że udało się nam nie tylko zrealizować cały program, ale również wykorzystać z wielką przyjemnością fakultatywne imprezy, które zaproponowali nam organizatorzy.

Zawsze nienaganna punktualność przy znakomitej organizacji partnera chińskiego, której mogliśmy doświadczyć już przy odprawie paszportowej na lotnisku w Pekinie, a także podczas serwowania smacznych posiłków we wspaniałych wnętrzach chińskich restauracji – przy muzyce i występach regionalnych artystów, oraz błyskawiczne zakwaterowywanie wygodnych i czystych hotelach, wygodny transport etc. znacznie uprzyjemniały nam pobyt i ułatwiały pokonywanie trudów i zmęczenia. Należy zaznaczyć, że biuro podróży Rainbow Tours ma znakomitych pilotów i przewodników wycieczek, a nasza grupa miała szczególne szczęście, bo serdecznym opiekunem grupy był pan Marcin O. Byliśmy pełni podziwu dla jego profesjonalizmu, erudycji, kunsztu organizatorskiego i wielkiej cierpliwości do naszych często zadawanych pytań, a także nie szczędzenia własnego wolnego czasu, aby dodatkowo pokazać nam ciekawostki z tego pieknego, ogromnego i bardzo interesującego kraju. W zasadzie to postawa naszego pilota spowodowała, że grupa była zdyscyplinowana i wszyscy byliśmy dla siebie bardzo mili. Pozostały nam naprawdę cudowne wspomnienia.

Chiny pagoda poprawiony100_2370

Pagoda chińska

Trasa wycieczki obejmowała Pekin i Zakazane Miasto, Wielki Mur Chiński i spektakl w Chińskiej Operze w Pekinie i Xian oraz zwiedzenie w Xian wyjątkowej Tarakotowej Armii, następnie zwiedziliśmy słynny Klasztor Shaolin (Shaolin Si – Świątynia Młodego Lasu) w którym od VI w. mnisi buddyjscy na drodze wieloletnich ćwiczeń ciała i umysłu stają się mistrzami sztuk walki Kung Fu, wielką atrakcją było zwiedzenie Suzhou czyli chińskiej Wenecji wschodu i rejs statkiem po Wielkim Kanale. Kolejnym etapem zwiedzania był ogród Mistrza sieci, przykład rezydencji miejskiej z XII w. Niezapomniane wrażenie na uczestnikach wycieczki zrobiła wizyta w fabryce jedwabiu, gdzie oprócz zapoznania się z produkcją jedwabiu, obejrzeliśmy pokaz mody z materiałów tam produkowanych oraz można było kupić te cudowności. Obejrzeliśmy także miasteczko Tangli, które położone jest na wodzie. I na zakończenie wycieczki zobaczyliśmy perłę ChRL Szanghaj, który zwany jest (moim zdaniem słusznie) Paryżem Wschodu. Mnie to miasto ogromnie urzekło. O wszystkim co widziałam w Chinach opowiem w następnych postach.

 

100_2174

Stambuł lotnisko im. Ataturka. Czekamy na odprawę lotu do Pekinu

Biuro podróży Rainbow Tours zaplanowało wasz wyjazd do Chin korzystając z usług Tureckich linii lotniczych (Turkish Airlines). Brew głoszonych przez niektóre osoby negatywnych opinii o tych liniach, dla mnie podróż była wyjątkowo przyjemna i porównywalna do lotów z innymi bardziej popularnymi przewoźnikami. W Polsce linie te obsługują międzynarodowe lotnisko im. Fryderyka Chopina w Warszawie, a głównym węzłem w Turcji jest Stambuł lotnisko im. Ataturka. Do Stambułu lecieliśmy Airbusem (niestety nie pamiętam typu samolotu), ale doskonale pamiętam, że obsługa pasażerów przez załogę samolotu była komfortowa. Zadbano o miły i szybki serwis. Na początek zaproponowano kieliszek wina lub lampkę szampana oraz zimne napoje wodę mineralną lub soki, podano ciepłe ręczniki, i nie zwlekano z podaniem głównego dania. Zamówiłam lampkę tureckiego wina Agora, które okazało się całkiem smaczne, a na główne danie oprócz surówek i sałatek wybrałam pastę rigatami. Podróż uprzyjemniły cudowne widoki, ponieważ widoczność była wspaniała. Zbiórkę w Warszawie mieliśmy o godz. 11 30, odlecieliśmy do Stambułu o godz. 15, a lądowaliśmy o godz. 17  czasu polskiego, przesuwając wskazówkę zegarka do przodu o 1 godz. przeszliśmy na czas w Stambule, czyli godz. 18. Czekaliśmy na odprawę samolotu do Pekinu do godz. 21 45, czyli 3 godz. i 45 min., ale czekanie nie było męczące, ponieważ na lotnisku w Stambule było sporo atrakcji, były sklepy wolnocłowe i inne z ciekawymi miejscowymi wyrobami, a niektóre ceny wystawianych artykułów przekraczały możliwości zakupu przez przeciętnego turystę, ale było na co popatrzeć. Za to kawa, herbata i ciastka (szczególnie znana w całym świecie bahlawa) są tanie i dzięki temu można było mile spędzić  czas w kafejkach lub barach, przyglądając się społeczności międzynarodowej. Przy stoliku obok usiadła rodzina z Iranu,  mama w stroju zgodnie z muzułmańskim zwyczajem, tata oraz dwoje dzieci w wieku 6 lat chłopczyk i 4 latka dziewczynka. Mała była tak śliczna, że nie wytrzymałam i zagaiłam do dziecka po angielsku, że jest prześliczną dziewczynką. O dziwo na moją uwagę zareagowała mama, która nie ukrywając zadowolenia, podziękowała za komplement. I tak nawiązała się miła rozmowa i tym razem ja byłam bardzo zdziwiona, bo o naszym kraju wiedzieli naprawdę dużo. Konkludując, nie należy unikać przesiadek, bo zawsze podczas podróży możemy mieć miłe niespodzianki, które zachowają się nam długo w pamięci.

bloggif_553cd27fd4301

Do Pekinu ze Stambułu wylecieliśmy znacznie większym airbusem o godz. 23 30 czasu tureckiego i po 9 godzinach lotu pokonując odległość 7000 km wylądowaliśmy w Pekinie, a tym razem nasze zegarki musieliśmy przesunąć na godzinę 13 30. Myślałam, że wielogodzinna podróż nocą będzie bardzo męcząca, ale dzięki opiece załogi samolotu znosiliśmy ją doskonale. Na początku rozdano nam słuchawki (to normalne) oraz pewne przydatne w czasie podróży gadżety, takie jak: zatyczki do uszu, opaskę na oczy chroniącą przed światłem dla tych, którzy postanowili przespać całą podróż, a także skarpetki i ciepłe, miluszowe zafoliowane kocyki do przykrycia, które faktycznie się przydały podczas podróży. Załoga tureckiego samolotu karmiła i poiła nas smacznymi tureckimi potrawami i napojami, tak więc niczego nam do szczęścia nie brakowało. Ponadto nasz pilot pan Marcin O. poinstruował nas, żeby nie spać w nocy, to nasze organizmy szybciej się przystosują do innej strefy czasowej, bardzo mi ta uwaga pomogła i nie miałam z tym zjawiskiem problemu. Natomiast to co mnie najbardziej uprzyjemniało podróż to możliwość korzystania z pokładowego komputera, którego ekran był umieszczony w oparciu fotela znajdującego się przed moim siedzeniem. Oferowany program był bardzo bogaty, można było oglądać filmy, opery, koncerty, plany lotnisk itp. Mnie natomiast interesowała trasa lotu naszego samolotu i cały czas gapiłam się na mapę, nawet denerwując się dlaczego tak długo samolot leci nad morzem Czarnym, humor poprawił mi się jak lecieliśmy nad Kaukazem, a następnie nad morzem Kaspijskim, Uzbekistanem, Kazachstanem, Mongolią i wreszcie Chiny i lądowanie w Pekinie. 

100_2177

Ogromna wielka hala odpraw pełna stanowisk służących do odprawy paszportowej i celnej, a jeszcze w tej hali było mnóstwo ludzi bo prawie w tym samym czasie lądowały trzy ogromne pasażerskie samoloty. Wydawało mi się, że na odprawę będziemy czekać kilka godzin. Stało się jednak inaczej, natychmiast wolne stanowiska odpraw zostały zajęte przez urzędników, a na sali pojawili się dwaj panowie, którzy pomagali w usprawnieniu odprawy przybyłych gości, tak więc w ciągu 15 min przekroczyłam granicę Chińskiej Republiki Ludowej. Następnie musieliśmy się udać do kolejki, która funkcjonowała tylko w obrębie lotniska, ponieważ nasz bagaż został rozładowany w innym terminalu. Podróż tą kolejką trwała 15 min. Po odebraniu bagażu mogliśmy opuścić lotnisko i udać do oczekującego na nas autokaru. Ciągle jestem pod wrażeniem błyskawicznego działania służb granicznych i celnych w Chinach.

100_2178

Autor opracowania: Alicja Muszyńska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies).

Więcej informacji o cookies